Z Perspektywy Queen
Chciałam już wychodzić z domu, gdy sobie przypomniałam o moim śniadaniu.
-Dobrze że podjeżdża po mnie limuzyna do szkoły.- powiedziałam szeptem sama do siebie- jest 7:25, a limuzyna będzie o 7:30 o to może nawet nie spóźnię się do szkoły.
-No ruszaj się Queen!- krzyknął nagle Malik, nie zdałam sobie sprawy że jest 7:40.Wyszłam z domu i zamykając bramę, podeszłam do samochodu, usiadłam koło Eleanor i przywitałam się z nią zwykłym pocałunkiem w policzek, a z Niall'em gorącym pocałunkiem.
-To możemy już jechać. - spytał nagle nas Harry
-Nie.- krzyknęłam- Torebki nie wzięłam.- wyleciałam z samochodu jak oparzona.
-Do szkoły się spóźnimy. - powiedział Liam
-Nie przesadzaj już z tak tą szkołą.- rzucił mu Lou
Chciałam już wychodzić z domu, gdy sobie przypomniałam o moim śniadaniu.
-Dobrze że podjeżdża po mnie limuzyna do szkoły.- powiedziałam szeptem sama do siebie- jest 7:25, a limuzyna będzie o 7:30 o to może nawet nie spóźnię się do szkoły.
-No ruszaj się Queen!- krzyknął nagle Malik, nie zdałam sobie sprawy że jest 7:40.Wyszłam z domu i zamykając bramę, podeszłam do samochodu, usiadłam koło Eleanor i przywitałam się z nią zwykłym pocałunkiem w policzek, a z Niall'em gorącym pocałunkiem.
-To możemy już jechać. - spytał nagle nas Harry
-Nie.- krzyknęłam- Torebki nie wzięłam.- wyleciałam z samochodu jak oparzona.
-Do szkoły się spóźnimy. - powiedział Liam
-Nie przesadzaj już z tak tą szkołą.- rzucił mu Lou
Szybko
złapałam torbę która czekała na mnie przy drzwiach i z powrotem do samochodu.
-Dobra, wróciłam.- rzuciłam zamykając za sobą drzwi
-OK, to ruszajmy.-powiedział Malik- ja sobie może zapalę z Thomas'em.
-Dobra, wróciłam.- rzuciłam zamykając za sobą drzwi
-OK, to ruszajmy.-powiedział Malik- ja sobie może zapalę z Thomas'em.
Zayn palił już papierosa i tego nie zauważyłam, ale
widziałam złość Niall'.
-Stary, przestań palić wiesz, że Queen nie może wyczuć dymu od papierosów!- krzyczał
-Zapomnieliśmy.- powiedział nagle Thomas..
-Stary, przestań palić wiesz, że Queen nie może wyczuć dymu od papierosów!- krzyczał
-Zapomnieliśmy.- powiedział nagle Thomas..
Jadłam
dalej moją pyszną sałatkę aż się
spytałam blondyna czy chce, otworzył tylko usta co oznaczało tak.
-O
patrzcie!- krzyknął nagle Thomas -jakaś dziewczyna jedzie na rowerze koło nas, a
jest po deszczu.- Wszyscy zaczęliśmy się śmiać z niej, bo jak tak można, w ogóle
my byśmy nigdy tak nie mogli zrobić od zawsze do szkoły jeździmy limuzyną.
Nagle podjechaliśmy bliżej niej, woda wytrysnęła z kół prosto na nią. Była cała
mokra, co jeszcze bardziej mnie rozbawiło. Odeszliśmy trochę z przed szkoły,
chłopaki poszli jeszcze zapalić więc poczekałam na nich z El na placyku koło
szkoły.
Weszliśmy do sali spóźnieni całą naszą paczką ja, Niall, Liam, Zayn, Harry, Lou, Eleanor i Thomas. Była jednak w tej klasie nowa osoba, widziałam ją chyba już dzisiaj ale była ona przeciętnej urody. Była zgrabna ale nie była konkurencją dla mnie żadną. Jadłam dalej moją sałatkę, aż nie odezwała się nauczycielka.
-Panno Money.- spojrzała na mnie nauczycielka z jadem w oczach- To nie bar sałatkowy, proszę wyrzucić to całe jedzenia w tej chwili.
Weszliśmy do sali spóźnieni całą naszą paczką ja, Niall, Liam, Zayn, Harry, Lou, Eleanor i Thomas. Była jednak w tej klasie nowa osoba, widziałam ją chyba już dzisiaj ale była ona przeciętnej urody. Była zgrabna ale nie była konkurencją dla mnie żadną. Jadłam dalej moją sałatkę, aż nie odezwała się nauczycielka.
-Panno Money.- spojrzała na mnie nauczycielka z jadem w oczach- To nie bar sałatkowy, proszę wyrzucić to całe jedzenia w tej chwili.
Nic
nie odpowiedziałam tylko podeszłam do kosza i wyrzuciłam. Zajęliśmy nasze
miejsca jak zawsze na samym końcu w klasie był trzy rzędy w środkowym
siedziałam ja z Niall'em, od ściany siedział Malik i Payne, a od okna Harry z
Thomas'em. Przed Nami siedziała Eleanor z Louis'em. Siedziałam tam znudzona tą
całą lekcję, rękę miałam pod stołem, a po chwili złapał ją Niall jak
najczęściej to bywa ucieszyłam się tym jego dotykiem. Mimo iż wzajemnie się
zdradzaliśmy uwielbiałam jego dotyk, pocałunki, słowa.
-Malik wstań- powiedziała nauczycielka do śpiącego chyba Zayn'a, nic nie zareagował więc pani musiała uderzyć linijką o biurko, aż się wystraszyłam i upuściłam tusz z rąk bo musiałam przecież poprawić makijaż. Jedną ręką się nie da robić dwóch rzeczy, więc Niall "pożyczył" mi swoją i trzymał lusterko.
-Zayn co to jest?- spytała się go pokazując na tablicę.
-Tasiemiec? - spytał się jej zaspanym głosem.
-Nie ! Jedynka, widzę że dobrze zaczynasz nowy rok.
-Do widzenia.- rzucił Zayn i wyszedł z sali
-Czy nikt w tej klasie nie zna odpowiedzi na to pytania?- wykrzyczała nauczycielka, po kilku minutach ciszy
-Ja znam.- bardzo cichutkim głosem ktoś to powiedział w trzeciej ławce spod okna, a koło niej była moja była przyjaciółka Danielle, na szczęście teraz mam Eleanor. W ogóle nie wiem czemu zadawałam się z taką dziewczyna jak Danielle. Wstała ta nowa.
-Malik wstań- powiedziała nauczycielka do śpiącego chyba Zayn'a, nic nie zareagował więc pani musiała uderzyć linijką o biurko, aż się wystraszyłam i upuściłam tusz z rąk bo musiałam przecież poprawić makijaż. Jedną ręką się nie da robić dwóch rzeczy, więc Niall "pożyczył" mi swoją i trzymał lusterko.
-Zayn co to jest?- spytała się go pokazując na tablicę.
-Tasiemiec? - spytał się jej zaspanym głosem.
-Nie ! Jedynka, widzę że dobrze zaczynasz nowy rok.
-Do widzenia.- rzucił Zayn i wyszedł z sali
-Czy nikt w tej klasie nie zna odpowiedzi na to pytania?- wykrzyczała nauczycielka, po kilku minutach ciszy
-Ja znam.- bardzo cichutkim głosem ktoś to powiedział w trzeciej ławce spod okna, a koło niej była moja była przyjaciółka Danielle, na szczęście teraz mam Eleanor. W ogóle nie wiem czemu zadawałam się z taką dziewczyna jak Danielle. Wstała ta nowa.
-To
jest genetycznie zmodyfikowane DNA człowieka. Pod wpływem promieni gamma.
-Siadaj. 5 Hope- powiedziała uśmiechając się.
-hahaha!- wybuchłam śmiechem, aż Niall nie wiedział czemu i się dziwnie na mnie patrzył - co to w ogóle jest za imię Hope?
-eee, a Queen co to za imię?- odgryzła mi nauczycielka, spojrzałam się tylko na nią irytującym spojrzeniem i powiedziałam pod nosem zwykłe pff. Wróciłam do kończenia makijażu.
Po dzwonku wszyscy wyszliśmy z klasy i szliśmy na matematykę.
-Dzień dobry.- powitała Nas bardzo ciepło pani od matematyki. - Dzisiaj będą liczby do kwadratu i sześcianu.
-Niall ile to jest 5 do kwadratu?- to chyba był najłatwiejszy przykład jaki mogli komuś dać
-25.- odpowiedział pewny siebie.
-Dobrze pięć.
-Klent ile to jest 78 do sześcianu?
-Że niby do czego? -spytał się lekko zjarany Thomas, był ok. Tylko raz uprawialiśmy seks potem przylizałam się z nim może 2 lub 3 razy
- Do sześcianu.
- Czyli? -Thomas chyba nie wiedział co mówił, wszyscy się śmieli z niego jak zawsze w sumie
-Czyli 78 mnożysz przez 78 i wynik jeszcze raz przez 78
- O kurwa, w życiu tego nie pomnożę.
-Tam był przecinek!- krzyknęła nagle nauczycielka
-Żadnego przecinka nie było.
-Thomas wyjdź. Dostałeś 3 minus, więc to jedynka.
-Jak to kurwa trzeci, kiedy był drugi i w ogóle pierwszy?
-Z tamtego roku przeszły.- powiedziała dumna z siebie nauczycielka
-To kurwa ja wychodzę z sali.- Powiedział wstał wziął plecak i chodząc po klasie śpiewał " I jeszcze jeden i jeszcze raz." cała klasa się śmiała.
-Dobra to nara widzimy się później, Queen zadzwoń do mnie. -rzucił i pocałował rękę i wysłał klasie - myślałam że Lou tam padnie ze śmiechu, Niall już łapał tam białej gorączki, wiem że jest zazdrosny o mnie tak jak i o Niego, ale bez przesady.
Nadeszła pora lunchu, w naszej szkole było tak że my najpopularniejsi jedliśmy na samej górze czyli na scenie, z nami jedli sportowcy, po scenie był inny "stopień w rankingu" i jedli tam normalni i kujoni. Lunch mijał nam spokojnie, chociaż po chwili ktoś z tych kujonów trafił we mnie kawałkiem ogórka! Wstałam wkurwiona i się spytałam czy ma jakiś problem ktoś kto we me rzucił.
-Queen usiądź, Ja z Harry'm się tym zajmiemy. - powiedział po chwili wstali obaj, a ja wyszłam już ze stołówki, nie wiem co tam się działo i mnie to mało obchodziło, musiałam pójść i zmyć z siebie to coś. El wybiegła za mną po chwili.
-Ej stój Queen!- krzyczała
-Co? Idziesz ze mną do toalety się odświeżyć ?
-Tak idę, oni tam zaraz się będą bić, a tam został Twój chłopak.
-Spokojnie już mu napisałam sms, by przyszedł jak najszybciej do łazienki na pierwszym piętrze, więc nic mu nie będzie, a gdzie jest Louis?
-Lou już tu zaraz przyjdzie z Niall'em - uśmiechnęła się do mnie ciepło
- Siema- powiedział Horan jak wszedł z Tomlinson'em do łazienki damskiej.
-Czy my nie możemy mieć prywatności chociaż w łazience ?- spytałam się Niall'a uśmiechając się do niego ciepło, a on odwzajemnił to łobuzerskim spojrzeniem i podszedł do mnie i zaczął mnie całować po całej twarzy. Dziwnie musieli się na Nas patrzeć Lou i El ale w dupie to miałam.
Po dzwonku poszliśmy na sale gimnastyczną.
-Czy w tym roku będzie tak samo jak w tam roku, że będzie tylko na siłowni? -kiwnęłam tylko głową i poszłam na siłownię, patrzeć jak chłopcy pakują i czytając moją ulubioną gazetkę Joy. W sumie mogłabym ćwiczyć ale stroje szkolne były strasznie brzydkie. Składały się z białych luźnych spodenek, niebieskich bokserek lub T-shirt’ów i białych podkolanówek. Bleee.
Nagle do siłowni wparował Thomas.
-Co Ty tu robisz? Myślałam że nie będziesz chodzić na w-f, a tym bardziej na siłownię.
-Tak, ale przyszedłem tu zajarać z Zayn'em i Louis'em.
Niall usiadł obok mnie, więc postanowiłam mu usiąść na kolanach i głowę położyłam na jego ramieniu
-Ładna ta sukienka ?- pokazałam palcem na piękną niebieską sukienkę
-Piękna jest jak Ty.- uśmiechnął się do mnie, wstałam i usiadłam tak by widzieć jego oczy.
-Wiesz co jeszcze jest tak piękne?- pokiwał przecząco głową - Twoje cudowne błękitne oczy.
-Siadaj. 5 Hope- powiedziała uśmiechając się.
-hahaha!- wybuchłam śmiechem, aż Niall nie wiedział czemu i się dziwnie na mnie patrzył - co to w ogóle jest za imię Hope?
-eee, a Queen co to za imię?- odgryzła mi nauczycielka, spojrzałam się tylko na nią irytującym spojrzeniem i powiedziałam pod nosem zwykłe pff. Wróciłam do kończenia makijażu.
Po dzwonku wszyscy wyszliśmy z klasy i szliśmy na matematykę.
-Dzień dobry.- powitała Nas bardzo ciepło pani od matematyki. - Dzisiaj będą liczby do kwadratu i sześcianu.
-Niall ile to jest 5 do kwadratu?- to chyba był najłatwiejszy przykład jaki mogli komuś dać
-25.- odpowiedział pewny siebie.
-Dobrze pięć.
-Klent ile to jest 78 do sześcianu?
-Że niby do czego? -spytał się lekko zjarany Thomas, był ok. Tylko raz uprawialiśmy seks potem przylizałam się z nim może 2 lub 3 razy
- Do sześcianu.
- Czyli? -Thomas chyba nie wiedział co mówił, wszyscy się śmieli z niego jak zawsze w sumie
-Czyli 78 mnożysz przez 78 i wynik jeszcze raz przez 78
- O kurwa, w życiu tego nie pomnożę.
-Tam był przecinek!- krzyknęła nagle nauczycielka
-Żadnego przecinka nie było.
-Thomas wyjdź. Dostałeś 3 minus, więc to jedynka.
-Jak to kurwa trzeci, kiedy był drugi i w ogóle pierwszy?
-Z tamtego roku przeszły.- powiedziała dumna z siebie nauczycielka
-To kurwa ja wychodzę z sali.- Powiedział wstał wziął plecak i chodząc po klasie śpiewał " I jeszcze jeden i jeszcze raz." cała klasa się śmiała.
-Dobra to nara widzimy się później, Queen zadzwoń do mnie. -rzucił i pocałował rękę i wysłał klasie - myślałam że Lou tam padnie ze śmiechu, Niall już łapał tam białej gorączki, wiem że jest zazdrosny o mnie tak jak i o Niego, ale bez przesady.
Nadeszła pora lunchu, w naszej szkole było tak że my najpopularniejsi jedliśmy na samej górze czyli na scenie, z nami jedli sportowcy, po scenie był inny "stopień w rankingu" i jedli tam normalni i kujoni. Lunch mijał nam spokojnie, chociaż po chwili ktoś z tych kujonów trafił we mnie kawałkiem ogórka! Wstałam wkurwiona i się spytałam czy ma jakiś problem ktoś kto we me rzucił.
-Queen usiądź, Ja z Harry'm się tym zajmiemy. - powiedział po chwili wstali obaj, a ja wyszłam już ze stołówki, nie wiem co tam się działo i mnie to mało obchodziło, musiałam pójść i zmyć z siebie to coś. El wybiegła za mną po chwili.
-Ej stój Queen!- krzyczała
-Co? Idziesz ze mną do toalety się odświeżyć ?
-Tak idę, oni tam zaraz się będą bić, a tam został Twój chłopak.
-Spokojnie już mu napisałam sms, by przyszedł jak najszybciej do łazienki na pierwszym piętrze, więc nic mu nie będzie, a gdzie jest Louis?
-Lou już tu zaraz przyjdzie z Niall'em - uśmiechnęła się do mnie ciepło
- Siema- powiedział Horan jak wszedł z Tomlinson'em do łazienki damskiej.
-Czy my nie możemy mieć prywatności chociaż w łazience ?- spytałam się Niall'a uśmiechając się do niego ciepło, a on odwzajemnił to łobuzerskim spojrzeniem i podszedł do mnie i zaczął mnie całować po całej twarzy. Dziwnie musieli się na Nas patrzeć Lou i El ale w dupie to miałam.
Po dzwonku poszliśmy na sale gimnastyczną.
-Czy w tym roku będzie tak samo jak w tam roku, że będzie tylko na siłowni? -kiwnęłam tylko głową i poszłam na siłownię, patrzeć jak chłopcy pakują i czytając moją ulubioną gazetkę Joy. W sumie mogłabym ćwiczyć ale stroje szkolne były strasznie brzydkie. Składały się z białych luźnych spodenek, niebieskich bokserek lub T-shirt’ów i białych podkolanówek. Bleee.
Nagle do siłowni wparował Thomas.
-Co Ty tu robisz? Myślałam że nie będziesz chodzić na w-f, a tym bardziej na siłownię.
-Tak, ale przyszedłem tu zajarać z Zayn'em i Louis'em.
Niall usiadł obok mnie, więc postanowiłam mu usiąść na kolanach i głowę położyłam na jego ramieniu
-Ładna ta sukienka ?- pokazałam palcem na piękną niebieską sukienkę
-Piękna jest jak Ty.- uśmiechnął się do mnie, wstałam i usiadłam tak by widzieć jego oczy.
-Wiesz co jeszcze jest tak piękne?- pokiwał przecząco głową - Twoje cudowne błękitne oczy.
Niall zaczął mnie znowu całować, aż do
siłowni nie weszła ta nowa Hope czy jak jej tam było. Mimo iż stroje były
brzydkie na niej wyglądały ładnie. Spodenki ukazywały jej chude nogi, a
bokserka podkreślała jej talie. Włosy miała związane w kucyka.
-Czego
Ty tu chcesz?- spytał się jej Zayn
-Przyszłam po piłkę.- powiedziała i wskazała na najwyższą półkę. Stanęła na palcach, bo nie mogła dosięgnąć.
-Może Ci pomóc? - spytał się jej Styles zagryzając wargę z czego El wybuchła śmiechem.
-Nie.- rzuciła i jakoś palcem sobie podała piłkę. Wyszła z siłowni i widzieliśmy ją przez okno. Cała klasa grała w piłkę siatkową. Dziewczyna schyliła się i wszyscy chłopcy patrzyli się na jej tyłek i Niall to oczywiście skomentował.
-Hmm całkiem, całkiem.- na te jego słowa krew mnie zalała
-Niall! Przepraszam bardzo, ale ja tu stoję, a poza tym mam dużo lepszy od niej tyłek i Ty dobrze o tym wiesz!
-Przyszłam po piłkę.- powiedziała i wskazała na najwyższą półkę. Stanęła na palcach, bo nie mogła dosięgnąć.
-Może Ci pomóc? - spytał się jej Styles zagryzając wargę z czego El wybuchła śmiechem.
-Nie.- rzuciła i jakoś palcem sobie podała piłkę. Wyszła z siłowni i widzieliśmy ją przez okno. Cała klasa grała w piłkę siatkową. Dziewczyna schyliła się i wszyscy chłopcy patrzyli się na jej tyłek i Niall to oczywiście skomentował.
-Hmm całkiem, całkiem.- na te jego słowa krew mnie zalała
-Niall! Przepraszam bardzo, ale ja tu stoję, a poza tym mam dużo lepszy od niej tyłek i Ty dobrze o tym wiesz!
Usiadłam
obrażona na krześle . Niall już nic nie powiedział.
-Oo stary, ale sobie przejebałeś u Queen.- powiedział Liam, klepiąc go po plecach, też na to nie zareagował
-Harry nie zaniżaj tak swojej poprzeczki.- powiedział Zayn i klepnął go w plecy tak, że się wyprostował.
-To nie Twoja liga. - powiedziała uśmiechnięta Eleanor.
-Oo stary, ale sobie przejebałeś u Queen.- powiedział Liam, klepiąc go po plecach, też na to nie zareagował
-Harry nie zaniżaj tak swojej poprzeczki.- powiedział Zayn i klepnął go w plecy tak, że się wyprostował.
-To nie Twoja liga. - powiedziała uśmiechnięta Eleanor.

Zajebisty pisz dalej czekam na next i kiedy będzie następny??
OdpowiedzUsuńDzięki za przeczytanie. Następny będzie niedługo :)- Hope
Usuń