Perspektywa
Hope
- Dawaj Hope przeczcież na pewno umiesz tańczyć – prosiła mnie już 3 raz Danielle
- Dawaj Hope przeczcież na pewno umiesz tańczyć – prosiła mnie już 3 raz Danielle
- Wolę
poczytać – powiedziałam znów starając się wczytać w książkę
- Uparta
jesteś
- Zdarza
się
Dan znów
włączyła radio. Książka znów mnie pochłonęła. Do parku przyjechała cała paczka
div. Skąd to mogłam wiedzieć skoro ich nie widziałam? Wszyscy się uciekli z
ramp na deskorolki. Jedynie Dan i ja pozostałyśmy na miejscach. Nie byłam
specjalnie zainteresowana tym, co robią, ale czasem moje oczy chciały zerknąć.
Choć ukradkiem. Chłopak w lokach zaczął przejeżdżać coraz bliżej nas. Od razu
wróciłam do czytania. Starałam się olać ich, ale zaczęli coraz bliżej
podchodzić. Dan usiadła ma krańcu koca dysząc ze zmęczenia. Jakiś chłopak
usiadł koło niej. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Przez te 2 dni poznałam
Danielle bardzo dobrze, ona mnie trochę mniej, ale wystarczająco. Zayn
przysiadł się do mnie.
-Hej. Co czytasz w
tak piękny dzień? – spytał. Czułam jak mi się przygląda, odrobinę mnie to
peszyło, ale starałam się zachować pokerową twarz.
- „Inkwizytor”- odparłam. Starając się nie pogubić w treści, ale nie mogłam odłożyłam ja na bok i spojrzałam na niego.
- „Inkwizytor”- odparłam. Starając się nie pogubić w treści, ale nie mogłam odłożyłam ja na bok i spojrzałam na niego.
-Chcesz może zapalić? – wyciągną paczkę papierosów w moją
stronę
-Nie powinnam, ale zapalę
-Nie powinnam, ale zapalę
Podał mi zapalniczkę
sam odpalając swojego papierosa. Zaciągnęłam się i przetrzymałam chwile dym.
Delektując się palącym smakiem dymu w moich ustach.
- Ciekawa
ta książka?
Wypuściłam
powoli dym. Spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam. Był dość zabawny starając
się mnie zagadać.
-Ciekawa.
Ogólnie to te tatuaże coś znaczą, czy sobie je robisz tak bez przyczyny?
- Mają –
odpowiedział przyglądając się swojej ręce
- W takim
razie co znaczy ten- wskazałam na nagą kobietę znajdującą się na jego
przedramieniu
- Potencjał
seksualny
- Nie
lepiej było sobie wytatuować coś innego?- spytałam podnosząc znacząco brwi
- Nie tak
jest dobrze nie chciałbym chodzić z wytatuowanym penisem na ręce
Uśmiechnęłam
się. Wizja jakiegoś chłopak z wytatuowanym człowiekiem ciała, rozśmieszyła mnie
szczerze powiedziawszy.
- Zayn
chodź do mnie na chwilkę – zawoła Queen
Mulat wstał
i podszedł do niej, wożąc się.
- Hope
czyżby podrywał cię jeden z grupki
- Taaa, na
gołą panienkę na ręce. Tylko na takich lecę- powiedziałam sarkastycznie, po
czym obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Zbieramy
się – orzekła Danielle
Zaczęłyśmy
zgarniać nasze rzeczy i pakować do swoich rzeczy. Danielle już ruszyła do
wyjścia z parku. Spojrzałam na drzewo gdzie wisiała jej torba.
-Danielle
torba – rzuciłam przechodząc koło niej
-No tak
Szybko
wróciła się po nią i powrotem do mnie.
- Dowiedzenia
Hope
Uśmiechnęłam
się i mu odmachałam. Doszłam z Dan na rozstrój naszych dróg.
- To pa
misiek – powiedziała przytulając mnie na pożegnanie.
Ruszyłam w
stronę drogi, która wydawała mi się najkrótsza. Nałożyłam słuchawki na uszy.
Przyglądałam się światu z muzyką wydawał się inny. Przymknęłam na chwile oczy i
właśnie w tym momencie ktoś wpadł nam mnie. Szybko otworzyłam oczy. Stał przede
mną Harry.
- Uważaj
jak chodzisz- warknął
- To ty na
mnie wpadałeś
- Dla Zayn’a
nie miałaś takich pazurków, a dla mnie to wredną udajesz
- Yeah, ale
ty nie jesteś nim.
Z powrotem włożyłam
słuchawki do uszu i weszłam do pobliskiego sklepu. W sumie nic nie chciałam
kupić ale nie chciałam słuchać jego wywodów.
- Przyznaj
że chciałabyś się ze mną umówić Evans?- znów zagadał, rujnując przy moja szanse
ukrycia się przed nim.
- Wiesz jakoś
nie specjalnie- rzekłam oblizując usta, przyglądając mu się.
- Mówisz to
jakoś bez przekonania
- Wydaje Ci
się Styles. Tylko Ci się wydaje
Pchnęłam
lekko stojak z ubraniami w jego stronę. Ubrania poleciały na niego.
Wykorzystałam tą okazje i uciekłam. Niczym tchórz, tak jestem tchórzem. Biegłam
tak szybko jak mnie nogi niosły. Co chwila wchodząc w nowe uliczki. Byłam
zdyszana, nie miałam siły więc przystanęłam na chwile.



