Obudziłam się w zupełnie naga, a obok mnie
spał jeszcze Niall. Dochodziła 6:50,
więc musieliśmy wstawać. Potrząsnęłam lekko Niall'a by wstał, on tylko się
przeciągnął i odwrócił w moją stronę.
-Queen gdzie są moją ubrania księżniczko?- spytał
- poszukaj w tej białej szafie –
odpowiedziałam wskazując na szafkę obok drzwi do łazienki.
Ubrałam się szybko w obcisłą mini sukienkę,
tylko dlatego by zobaczyć reakcję Hope, kiedy zobaczy mnie dziś w szkole. Szczerze?
To już miałam dość tej dziewczynki. Chłopcy się do Niej ślinią, a o mnie
zapominają, a tak nie może być. Po zrobieniu makijażu i ubraniu się, poszłam na
dół na śniadanie, gdzie siedział Niall i mój brat. Jedli chyba płatki, a mi
służba zrobiła sałatkę owocową. Kiedy Horan mnie zobaczył,
zdołał wykrztusić
tylko krótkie „wow”, więc wiedziałam że mu się podoba i każdemu w szkole
również będzie.
O godzinie 7:45 przyjechała limuzyna jak
zawsze. Panowała tam zwykła codzienna atmosfera - każdy się śmiał, z wyjątkiem Zayn’a
i Harry’ego, co było dziwne, ale nie wnikałam. Domyśliłam się, że pewnie
myśleli o tej laleczce - Hope.
Dojechaliśmy do szkoły i od razu poszliśmy
na pierwszą lekcję. W Sali nie zauważyłam JEJ. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
Jednak po chwili spóźniona weszła Hope. Niestety wyglądała zajebiście; miała
lekki makijaż, który pięknie pokazywał jej rysy twarzy, a jej strój, pomimo tego,
że był zwykły dobrze na niej wyglądał.
- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie - powiedziała
speszonym głosem w stronę P. Crable.
-Dobrze… siadaj- odpowiedziała jej
nauczycielka.
Każdy się na nią patrzył, nawet Niall. Źle
się dla Niej to skończy. Dla Niego właściwie też.
Muszę porozmawiać z Eleonor, by zniszczyć,
Hope życie w tej szkole. Od razu po wyjściu z lekcji widziałam jak wszyscy
chłopcy z naszej paczki się na Nią patrzą! Tego nie mogłam już znieść.
Po drodze na dół spotkałam dyrektorkę,
której nie za bardzo podobał się mój ubiór, ale skomentowałam to zwykłym
"pff" i poszłam dalej z podniesioną głową do góry. Przecież byle jaka
baba nie będzie mi mówić w co ja mam się ubrać i kiedy. Inne lekcje przebiegły
szybko, teraz pora była na lunch. Niall przez cały czas patrzył się na Hope, w
końcu się wkurzyłam wstałam i wydarłam się na całą salę.
-Niall
co Ty sobie w ogóle myślisz?! Od początku dnia patrzysz tylko na Nią! Jestem
dużo lepsza, od tego czegoś, więc po cholerę to robisz? Chcesz bym była
zazdrosna?! Nie uda Ci się to! A z Tobą Hope się jeszcze policzę – na końcu
mojego wywodu zwróciłam się centralnie do sprawczyni tego całego zamieszania,
bo gdyby jej nie było wszystko było by jak dawniej. Patrzyła na mnie lekko
speszona, zastygając w miejscu. Wyglądało dość zabawnie, gdyż jogurt, który
otwierała zastygł w powietrzu. Wyszłam stamtąd, a Eleanor po chwili wybiegła za
mną.
-Ale zrobiłaś tam porządek! Harry i Zayn
byli źli, a Niall no… ten… wiesz, jaki jest… – dziewczyna lekko się do mnie
uśmiechnęła dalej próbując nadążyć za moim tempem.
- Niall musiał się zasmucić- rzekłam
uśmiechając się
Na lekcji siedziałam jak zwykle z Niall'em
to zaczęłam do niego pisać jakieś liściki, chciałam rozmawiać, ale nie słuchał.
Miałam go dość. Chciałam, aby się starł. Myślałam że będzie smutny, a on olał
mnie. Miał mnie w dupie. Na przerwie, kiedy wyszłam z sali na schodach mnie
złapał za łokieć.
- Posłuchaj Queen. Zachowuj się, bo mnie
denerwujesz i nie tylko mnie. Nic mnie nie łączy z Hope rozumiesz? Więc nigdy
więcej nie rób mi awantury przy szkole na jakieś twoje jebane zazdrości.
Pocałował mnie namiętnie na jej oczach,
musiałam widzieć jej minę, jednak była niewzruszona.
- Ej misiaki idziemy -zawołała nas Eleanor.
Weszliśmy wszyscy na lekcję, czyli na
matematykę. Oczywiście pani pytała, więc Thomas z Harrym wylecieli z lekcji, bo
zaczęli się z nią kłócić na temat pierwiastków.
Podeszłam do tablicy i dobrze rozwiązałam
zadanie, więc wyszczerzyłam się triumfalnie wracając do ławki. Widziałam minę
tej nowej; patrzyła na tablicę jakby nigdy nie widziała równań i tych liczb,
nie wiem, co to było, ale lekko mnie przeraziło. Przerzuciła wzrok na mnie i
uśmiechnęła się pod nosem.
Szybko odwróciłam wzrok. W ławce zaczęłam
rozmawiać z Niall'em o tym, co się dziś stało, a przed Nami siedziała Eleanor z
Lou, którzy jak zawsze trzymali się za rękę. Wyglądali można było uznać, że
uroczo. Reszta lekcji minęła spokojnie, widziałam już tylko jak Zayn na jednej
z przerw rozmawia z Hope, a na następnej Harry. Hmm… ja to sobie dobrze
wykorzystam. Stanęliśmy przed szkołą czekając aż przyjedzie po nas samochód
-Ej Zayn o czym gadałeś z Hope?
- A co Cię to interesuję?- odwarknął -
Zajmij się swoim chłopakiem lepiej…
- Może jednak uważaj na to, co mówisz? -
odgryzł mu się Niall.
- Jak to gadałeś z Hope? Nic takiego mi nie
powiedziała- Oburzył się Hazza
- Masz pecha Styles. Podobam się jej, nie
zauważyłeś tego?
- Chyba w snach! – żachnął się loczek - Do
reszty Cię pojebało, to ja jej się podobam! - zagotował się, myślałam że będą
się już bili..
- My się tylko martwimy, bo Hope to nie
Twoja liga. W szkole jest dużo lepszych dziewczyn od Niej, więc lepiej bierz
się za tamte - powiedziała ze spokojem, Eleanor, a Lou ją po tych słowach objął
- Dobra przestańcie się kłócić, chociaż to
jest bardzo widowiskowe. Ona nie jest z Naszej ligi, już by lepsza była Danielle
- po tych słowach zabijałam wzrokiem Liam’a.- więc dosyć tej kłótni. Hope i tak
nigdy nie będzie się z Nami zadawać.
-Nareszcie ktoś mądrze powiedział- odezwał
się Thomas obdarzając mnie miłym uśmiechem- A wiesz Queen, że ja widziałem jak
Twój brat rozmawiał dzisiaj z Hope?
- Gadałeś z nią?!- krzyknęłam razem z
Zayn’em i Harry’m na niego
-Tak rozmawiałem, ale co Was wszystkich to
obchodzi? -wściekł się Max, który dyskutował dotychczas z Louis’em.
- Wiele –warknęłam- Nie masz prawa się z
nią spotykać
- Akurat ty niewiele masz do gadania w tej
sprawie. Przepraszam Cię Louis, ale będziemy musieli znaleźć inne miejsce do
rozmowy na ten temat.
- Spoko
Po czym odszedł.
- Limuzyna jedzie, nie jedziesz z nami?-
Krzyknęłam za nim
- Spierdalaj
Wsiedliśmy do limuzyny
-A skąd Ty to możesz wiedzieć, że Hope
nigdy z Nami nie będzie się zadawać? -odezwał się Louis
-Bo ona nie pasuje do
Nas, spójrz na Nas i na Nią, to są dwa różne świata, więc uważam, że nie
powinna.- cała limuzyna po jego słowach przestała się już odzywać.
Kiedy już trochę jechaliśmy limuzyną, rozmawiałam z Eleanor byśmy razem poszły do mnie, mówiłyśmy cicho by nikt nie słuchał naszych rozmów. Pożegnałam się z Niall'em pocałunkiem,a Eleanor z Lou przytuleniem.
-Dobra to słuchaj mnie teraz, mam dobre pomysły - od razu powiedziałam po wyjściu z limuzyny.
-Oo jaki ? Pewnie coś na temat naszej koleżanki - zaśmiała się. Weszłyśmy do domu, a potem do kuchni i gosposia od razu zrobiła herbatę i sałatkę owocową. -To słuchaj mam kilka pomysłów by Hope sama chciała odejść ze szkoły
-To opowiadaj- przerwała mi El
-Plan pierwszy to wiesz możemy się z nią zaprzyjaźnić, lepiej ją poznamy i potem ośmieszymy - wyliczałam na palcach ile już wymieniłam
-Nareszcie w naszej klasie nowa osoba to nabijania się.
-Drugi plan to poznamy jakoś jej przeszłość i wykorzystamy też przeciwko niej wiesz tak jak robią to w tych wszystkich dziwych serialach, trzeci plan skoro przyjaźnimy się z Harry'm i Zayn'em to co to dla Nas ich o nią wypytać ?
-To jest łatwe, ale czy oni nam odpowiedzą szczerze? - Eleanor wydawała się jakby nie wiedziała z kim rozmawia, tak naprawdę postawmy sprawe jasno podobam się Harry'emu, więc mi powie takie rzeczy tylko będę musiała się z Nim umówić
- I to chyba ostatni pomysł, możemy Danielle się wypytać o nią, przecież się przyjaźnią, ale czy Danielle będzie chciała z Nami rozmawiać ?
-Najlepiej wykorzystamy to wszystko już od jutra, też Nasi chłopcy mogą
czegoś się od niej dowiedzieć
-Nie, wole nie. I tak już miała przejebane u Niall'a bo robię mu
awanturę,a co by było gdybym mu jeszcze powiedziała że ma z nią
rozmawiać- byłam dalej zła na niego, po tym co ostatnio robił, chociaż
to było tylko patrzenie się, a on mnie za to opierdolił, że ochrzaniam
go za to. Zakończyłyśmy na tym temat Hope. Porozmawiałyśmy jeszcze
chwilę na temat różnyc makijaży i Eleanor poszła do domu. A ja
postanowiłam pomyśleć nad tym w co sie jutro ubiorę, popraować nad
makijażem i ogólnie nad swoim wyglądem. Makijaż wychodził mi jak zawsze dobrze, jeszcze tylko spojrzałam na siebie w lusterku.
Kiedy już trochę jechaliśmy limuzyną, rozmawiałam z Eleanor byśmy razem poszły do mnie, mówiłyśmy cicho by nikt nie słuchał naszych rozmów. Pożegnałam się z Niall'em pocałunkiem,a Eleanor z Lou przytuleniem.
-Dobra to słuchaj mnie teraz, mam dobre pomysły - od razu powiedziałam po wyjściu z limuzyny.
-Oo jaki ? Pewnie coś na temat naszej koleżanki - zaśmiała się. Weszłyśmy do domu, a potem do kuchni i gosposia od razu zrobiła herbatę i sałatkę owocową. -To słuchaj mam kilka pomysłów by Hope sama chciała odejść ze szkoły
-To opowiadaj- przerwała mi El
-Plan pierwszy to wiesz możemy się z nią zaprzyjaźnić, lepiej ją poznamy i potem ośmieszymy - wyliczałam na palcach ile już wymieniłam
-Nareszcie w naszej klasie nowa osoba to nabijania się.
-Drugi plan to poznamy jakoś jej przeszłość i wykorzystamy też przeciwko niej wiesz tak jak robią to w tych wszystkich dziwych serialach, trzeci plan skoro przyjaźnimy się z Harry'm i Zayn'em to co to dla Nas ich o nią wypytać ?
-To jest łatwe, ale czy oni nam odpowiedzą szczerze? - Eleanor wydawała się jakby nie wiedziała z kim rozmawia, tak naprawdę postawmy sprawe jasno podobam się Harry'emu, więc mi powie takie rzeczy tylko będę musiała się z Nim umówić
- I to chyba ostatni pomysł, możemy Danielle się wypytać o nią, przecież się przyjaźnią, ale czy Danielle będzie chciała z Nami rozmawiać ?
-Najlepiej wykorzystamy to wszystko już od jutra, też Nasi chłopcy mogą
czegoś się od niej dowiedzieć
-Nie, wole nie. I tak już miała przejebane u Niall'a bo robię mu
awanturę,a co by było gdybym mu jeszcze powiedziała że ma z nią
rozmawiać- byłam dalej zła na niego, po tym co ostatnio robił, chociaż
to było tylko patrzenie się, a on mnie za to opierdolił, że ochrzaniam
go za to. Zakończyłyśmy na tym temat Hope. Porozmawiałyśmy jeszcze
chwilę na temat różnyc makijaży i Eleanor poszła do domu. A ja
postanowiłam pomyśleć nad tym w co sie jutro ubiorę, popraować nad
makijażem i ogólnie nad swoim wyglądem. Makijaż wychodził mi jak zawsze dobrze, jeszcze tylko spojrzałam na siebie w lusterku.
















